Opadające liście, ciemne plamki, ślady mszyc, białe grudki to tylko niektóre z problemów, które mogą dotknąć nasze rośliny doniczkowe i nieźle je spustoszyć. Oczywiście w sklepach można kupić wiele chemicznych preparatów, które pomogą zwalczyć nam nieproszone szkodniki kwiatów, ale zdecydowanie tańszym i prostszym sposobem jest roztwór przygotowany z szarego mydła.
W całej mojej sporej niechęci do prasowania od dawna starałam się wypracować sobie jakąś najbardziej efektowną i szybką metodę prasowania, bo wiadomo, że czym innym jest prasowanie ręczników, a czym innym prasowanie np. bardzo gniecących się koszul. Na szczęście stosowane przeze mnie zasady świetnie zaczęły się sprawdzać, dzięki czemu dziś już tak bardzo nie wzbraniam się przed prasowaniem.
Ilekroć czytam niektóre przepisy na ciasta żałuję, że jeszcze nie kupiłam wagi kuchennej, bo dzięki niej pewnie uniknęłabym matematycznych łamigłówek i zastanawiania się np. ile mąki pszennej mieści się w jednej szklance. Na szczęście zawsze wtedy sięgam po bardzo praktyczne przeliczniki wagowe, które przekładają wagi i miary na pojemność standardowych naczyń kuchennych.
Mogę się założyć, że pierwszym pytaniem, jakie stawiamy naszym niezapowiedzianym gościom, zgodnie z tradycją, jest: Czego się napijecie? Kawy? Herbaty? a że sposobów podawania tych czarnych napojów jest wiele warto poznać te najbardziej uniwersalne, eleganckie i sprawdzone, pamiętając o tym, że na smak kawy, czy herbaty wpływa także w czym i jak je podajemy. Dziś o sztuce parzenia kawy.
Nie wiem, jak dużą wagę przywiązujecie do wystroju wnętrz, mogę się jednak domyślać, że dużą. W końcu to on w bardzo wyraźny sposób tworzy klimat i nadaje charakteru domowi, podobnie jak nakrycie i dekoracja stołu. Kiedyś stół spełniał znacznie większą rolę, niż dziś. Nie był tylko zwykłym meblem, przy którym spożywało się posiłki, ale przede wszystkim wyraźnym symbolem – symbolem domowego ogniska, symbolem gościnności i pojednania.
Czy zdarzyło się Wam kiedyś, żeby wykonywane kilkadziesiąt razy ciasto, od którego byłyście specjalistką, któregoś dnia (np. wtedy, gdy mieli akurat przyjechać goście) po prostu się nie udało? Niby ten sam przepis, te same składniki, ale ciasto już nie to samo. Skąd ja to znam? Tak to już jest, że w pieczeniu ciast wszystko, naprawdę wszystko, ma znaczenie – jakość mąki, masła, świeżość drożdży, czy rodzaj jajek, co więcej, aby piec pyszne ciasta wspomóc możemy się dobrymi radami. Oto i one:
Czy to kwiaty cięte, czy doniczkowe, rośliny bardzo uatrakcyjniają wygląd naszych domów. Niektórzy twierdzą nawet, że są w stanie zniwelować szkodliwe wpływy środowiska, a już na pewno dostarczają pomieszczeniom wiele tlenu i zwiększają wilgotność powietrza, co bywa wprost zbawienne dla suchych pokoi – zwłaszcza w czasie zimy. Jedynym minusem kwiatów, a raczej ich natury, jest to, że trzeba je systematycznie podlewać. Wiem, że są wśród nas tacy, którzy często o tym zapominają, ale i dla zapominalskich jest świetne rozwiązanie – samopodlewające się doniczki.
Czymś, co bardzo ułatwia i przyspiesza sprzątanie i prace w domu są sprawdzone sposoby praktykowane od wielu pokoleń. Każda z nas na pewno wykorzystuje tego typu sztuczki i triki, które sprawiają, że żmudne czynności zaczynają przynosić efekty. Oto pierwsza część sprzątaniowych trików:
Każda z nas wie, jaką zmorą dla naszych domów jest kurz. Jest wszędzie – na podłodze, meblach, parapetach. Posprzątamy w sobotę, a już w poniedziałek znowu tryumfuje. Oszaleć można. Jego szare drobinki wirują w powietrzu i za każdym razem nasuwają na myśl pytanie: czy nie lepiej byłoby pozbyć się tych wszystkich rzeczy, na których zbiera się kurz? Może zanim włożymy do zakupowego koszyka kolejną pamiątkę z wycieczki powinnyśmy pomyśleć, czy nie stanie się źródłem kurzu? Nic podobnego. To my rządzimy w naszym domu, a nie marny pyłek, choć, jak twierdzą naukowcy jest potrzebny, by wzmacniać układ odpornościowy.
Ile razy zdarzyło się Wam, że z grymasem na twarzy zabierałyście się za prasowanie, zmywanie naczyń, odkurzanie, czy nakrywanie do stołu w oczekiwaniu na gości? Mnie osobiście zdarza się to za każdym razem, gdy uświadomię sobie, że czas poprasować, bo szafa już się nie domyka, a stanie przy desce i przyglądanie się nieznikającej kupce rzeczy wymiętych do granic możliwości (tak mi się to wszystko wtedy jawi) to dla mnie istna męczarnia, bo lubię, gdy efekt widoczny jest już po kilku minutach. Zawsze wtedy myślę sobie: za jakie grzechy i dlaczego ja?


0