Jak prasować?

1

Napisane dnia: 20-02-2010 | przez: Magda | w kategorii: Chwila na sprzątanie

W całej mojej sporej niechęci do prasowania od dawna starałam się wypracować sobie jakąś najbardziej efektowną i szybką metodę prasowania, bo wiadomo, że czym innym jest prasowanie ręczników, a czym innym prasowanie np. bardzo gniecących się koszul. Na szczęście stosowane przeze mnie zasady świetnie zaczęły się sprawdzać, dzięki czemu dziś już tak bardzo nie wzbraniam się przed prasowaniem.

Deska do prasowania

Niesamowicie ważną sprawą jest zakup dobrej deski do prasowania – teraz już wiem, że to połowa sukcesu, a doszłam do tego po tym, jak kupiłam drogą metalową deskę. Przy wysokich temperaturach prasowania (mimo dość grubej warstwy pokrowca) metalowa siatka zaczęła dawać o sobie znać i odznaczała się na prasowanych ubraniach. Koszmar! Co więcej metalowe deski są zazwyczaj bardzo lekkie, co sprawia, że podczas prasowania ruszają sie na boki, co niekiedy bardzo utrudnia prasowanie. Stałam się więc zwolenniczką drewnianych, solidnych i stabilnych desek z uchwytem na żelazko i sznur od żelazka, regulacją wysokości oraz pokrowcem wykonanym z materiału, który oddaje ciepło.

Żelazko

Nie mniejsze znaczenie ma też wybór odpowiedniego żelazka – zwłaszcza, że jest ich ogromna ilość na naszym rynku. Ważne, żeby obok wszystkich bajerów wyposażone było w opcję rzutu pary (bardzo ułatwia prasowanie mocno wygniecionych materiałów), parę oraz w specjalną stopę nieprzywierającą do materiałów.

Aby przez długi czas zachować dobry stan żelazka warto do każdego prasowania używać wody destylowanej i raz na jakiś czas wyczyścić je z kamienia. Wielu producentów reklamuje żelazka z opcją samoczyszczenia, w gruncie rzeczy coś takiego w ogóle nie istnieje. Czyszczenie zaś polega na wlaniu wody (do pełna), rozgrzaniu żelazka, a następnie na rzutach pary, tak, by wylać całą zawartość zbiornika.

Jak prasować?

Mając już wszystko, co potrzebne do prasowania można czynić swoją powinność. Ja przed każdym prasowaniem sprawdzam co właśnie leci w tv lub włączam sobie jakiś film, który od dawna miałam obejrzeć – lubię łączyć przyjemne z pożytecznym (czas spędzony na prasowaniu nagle się kurczy) – i przygotowuję sobie wieszaki, na które rozwieszam uprasowane rzeczy. Jeśli mam w swoim repertuarze do uprasowania jakieś materiały, których nigdy wcześniej nie prasowałam, zawsze na małym fragmencie sprawdzam, na jak wysoką temperaturę mogę sobie pozwolić, by niczego nie przypalić.

Kiedy prasuję np. duże obrusy, zasłony lub pościel stawiam obok deski krzesełko, na które przerzucam prasowane rzeczy, dzięki czemu nie spadają one na podłogę, co byłoby bardzo denerwujące. Koszule zaczynam prasować od kołnierzyka, następnie zajmuję się rękawami, potem karczkiem, przodem i tyłem, a na końcu jeszcze raz kołnierzykiem – wydaje mi się to najbardziej rozsądna kolejność, bo żaden z elementów się nie wygniecie podczas prasowania innego.

Do prasowania rzeczy bardzo wygniecionych świetnie nadają sie różnego rodzaju preparaty ułatwiające prasowanie. Pozostawiają na materiale delikatny filtr, który rozprostowuje zagniecenia i większa sztywność tkaniny (koszt ok. 12 zł za 300 ml).

Trzymam kciuki, by prasowanie stało się dla Was przyjemną chwilą relaksu (o ile już nią nie jest).

Mogą Cię zainteresować również:

Komentarze (1)

[...] i kogutów domowych, należy się odrobina relaksu. Gdy już wysprzątamy cały dom, wypierzemy i wyprasujemy sterty ubrań, ugotujemy obiad złożony z dwóch dań i deseru i pozmywamy naczynia, powinniśmy [...]

Zostaw komentarz