Jeszcze kilka/kilkanaście lat temu robiąc zakupy w sklepie mięsnym można było być spokojnym o jakość proponowanych wędlin. Dziś o dobrą wędlinę trudno, bo mało która nie jest faszerowana szkodliwą saletrą i innymi wątpliwymi substancjami, ale na szczęście od czasu do czasu można pokusić się o samodzielne upieczenie mięsa. Tylko w ten sposób będziemy mieli pewność co jemy, no i do tego ten piękny zapach…
Najlepszymi fragmentami tuszy do pieczenia są: wołowina (polędwica, rostbef, udziec, łopatka, żeberka, karkówka, rozbratel i mostek), cielęcina (karkówka, polędwica, udziec, łopatka), wieprzowina (schab, polędwica, żeberka, łopatka, szynka, biodrówka, golonka, boczek), jagnięcina (comber, karkówka, łopatka, udziec).
Kupując mięso przeznaczone do pieczenia warto zwrócić uwagę na jego wagę, by nie ważyło mniej niż 1 kg – najlepsza waga to 2 kg – wtedy mięso nie wyschnie i nie skurczy się za bardzo. Przed upieczeniem mięso należy odpowiednio przygotować – umyć, osuszyć i wytrybować, pozbawiając mięso błon i zbędnego tłuszczu. Wiem, że niektórzy bardzo chwalą sobie soczystość mięsa (zwłaszcza chudego) uzyskaną poprzez zawinięcie go w plastry słoniny.
Na pewno mięso należy dokładnie natrzeć ze wszystkich stron solą i czosnkiem (można użyć swoich ulubionych przypraw – oregano, tymianek). Mięso zyska dodatkowego aromatu, jeśli natniemy w mięsie niewielkie otworki i włożymy w nie obrane ząbki czosnku. Następnie wstawiamy przyszłą pieczeń do chłodnego miejsca na co najmniej 24 godziny (im dłużej, tym lepiej). Po tym czasie posypujemy lekko papryką i majerankiem. Bardzo ważne jest, by mięso przed włożeniem do piekarnika miało temperaturę pokojową.
Tak przygotowane mięso wkładamy do piekarnika. Najlepiej jest we wstępnej fazie piec mięso w wyższej temperaturze (rozgrzewamy piekarnik do temperatury 220-250ºC), żeby skórka na zewnątrz się zapiekła a sok nie wyciekł. Po około 15-30 minutach temperaturę zmniejszamy nawet do 140-160ºC. W trakcie pieczenia od czasu do czasu polewamy mięso powstałym sosem lub winem, wodą, wywarem, czy marynatą. Zdecydowanie polecam jednak wino.
Mięso można również włożyć do foliowego rękawa, nakłutego wcześniej w kilku miejscach. Gdy mięso już się upiecze i wystygnie zawijamy je w folię aluminiową i wstawiamy do lodówki.
Mogą Cię zainteresować również:


0